Jak pozbyłam się wągrów? Czarna maseczka do twarzy peel-off PIL’ATEN

Siema!

Małe, czarne, brzydkie i wredne… Wągry od zawsze były moją największą zmorą. Pojawiały się w najmniej oczekiwanym momencie i nawet mój superkryjący podkład w ogóle nie dawał rady. Co więc zrobiłam? Wypróbowałam czarną maseczkę do twarzy peel-off marki PIL’ATEN. Jakie były efekty?

Skąd biorą się wągry?

Wągry najczęściej pojawiają się u dziewczyn, które mają cerę trądzikową i przetłuszczającą się lub mają problem z hormonami i za bardzo nie wiedzą, jak dbać o swoją buzię. Jak powstają wągry? Sebum, zanieczyszczenia, resztki kosmetyków i martwe komórki naskórka zbierają się w porach skóry. W kontakcie z powietrzem (a dokładniej mówiąc z tlenem) utleniają się i robią się czarne. Jeżeli pory skóry są długo nie oczyszczane, dochodzi do stanów zapalnych, pojawia się trądzik, a skóra przestaje prawidłowo funkcjonować.

Jak działa maseczka do twarzy peel-off PIL’ATEN?

Odkąd zaczęłam jej używać, moja buzia jest sto razy ładniejsza. Maseczka działa tak silnie, że usuwa dosłownie wszystko, co znajduje się na skórze: w pierwszej kolejności zanieczyszczenia z porów, a według niektórych dziewczyn – meszek z twarzy. Efekt? Gładziutka i czyściutka cera, bez najmniejszej czarnej kropeczki i krostki. Maseczka peel-off PIL’ATEN swoje niesamowite działanie zawdzięcza jednemu nieco kontrowersyjnemu składnikowi. Jest to substancja bardzo mocno przylegająca do skóry, przypominająca klej. Podczas ściągania maski należy użyć sporo siły, a przy tym uważać, żeby kosmetyk nie podrażnił skóry. Na szczęście za łagodzenie cery odpowiadają inne składniki produktu: gliceryna i alantoina. W składzie znajdziemy też kolagen, który ujędrnia skórę i wygładza zmarszczki.

Jak stosowałam maseczkę do twarzy peel-off PIL’ATEN?

Przed każdą aplikacją robiłam demakijaż i przemywałam buzię tonikiem. Pory skóry muszą być rozszerzone, dlatego dobrze jest rozgrzać twarz za pomocą tzw. parówki lub po prostu przyłożyć ręcznik nawilżony ciepłą wodą. Następnie rozprowadzałam maseczkę bardzo cienką warstwą, omijając okolice oczu, ust, brwi i linii włosów. Po upływie kilku minut kosmetyk zastygał i należało go ostrożnie ściągnąć.

Stosowałyście kiedyś czarną maseczkę do twarzy peel-off PIL’ATEN? Jakie są wasze wrażenia?